piątek, 10 lipcaWiadomości, które mają znaczenie
Shadow

Po spotkaniu w Borzęcie. Problem odorów nie zniknie szybko

 

Jak relacjonują uczestnicy, wczorajsze spotkanie poświęcone apelom mieszkańców Borzęty i okolicznych miejscowości w sprawie uciążliwości zapachowych ujawniło kilka nowych wątków i problemów, z którymi Gmina Myślenice będzie musiała zmierzyć się nie tylko w najbliższych miesiącach, ale najprawdopodobniej również przez kolejne lata.

W ostatnich dniach Zakład Utylizacji Odpadów w Myślenicach opublikował oświadczenie przedstawiające stanowisko spółki w tej sprawie. Dokument wskazuje zarówno przyczyny obecnej sytuacji, jak i proponowane kierunki rozwiązania problemu.

Sam problem nie jest jednak nowy. Mieszkańcy Borzęty od lat sprzeciwiali się lokalizacji składowiska odpadów w tym miejscu. Powstanie zakładu oraz nowej kwatery składowiska było efektem decyzji podjętych jeszcze za kadencji byłego burmistrza Macieja Ostrowskiego, który zabiegał o jego budowę w miejscu dawnego składowiska odpadów funkcjonującego tam już od lat 70. XX wieku. Konsekwencje tamtych decyzji są odczuwalne do dziś, a mieszkańcy dzisiaj stanowczo domagają się działań, które wyeliminują uciążliwości zapachowe uniemożliwiające – jak podkreślają – normalne funkcjonowanie.

Gospodarz spotkania, burmistrz Miasta i Gminy Myślenice Jarosław Szlachetka, dziękując mieszkańcom za udział, podkreślił, że w pełni rozumie zgłaszane obawy i uciążliwości związane z funkcjonowaniem Zakładu Utylizacji Odpadów. Poinformował również o dotychczasowych działaniach podejmowanych przez Zarząd Spółki w celu ograniczenia uciążliwości odorowych, wskazując, że jest to obecnie jedno z najważniejszych wyzwań, z jakimi mierzą się pracownicy zakładu.

Burmistrz przedstawił także działania realizowane przez gminę oraz spółki komunalne. Poinformował, że Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji oraz Zakład Utylizacji Odpadów prowadzą prace nad znalezieniem nowych sposobów zagospodarowania odpadów powstających w wyniku działalności obu spółek.

Zapowiedział również powołanie zespołu złożonego z przedstawicieli mieszkańców, strony samorządowej, środowiska naukowego i biznesu, którego zadaniem będzie wypracowanie innowacyjnych rozwiązań oraz wsparcie gminy w skutecznym ograniczaniu uciążliwości związanych z gospodarką odpadami.

Odnosząc się do pojawiających się postulatów zamknięcia składowiska, burmistrz zaznaczył, że decyzja taka mogłaby mieć daleko idące konsekwencje. Oznaczałaby nie tylko znaczący wzrost kosztów odbioru i zagospodarowania odpadów ponoszonych przez mieszkańców, ale również zagroziłaby stabilności całego systemu gospodarki odpadami w gminie. Jednocześnie przypomniał, że w perspektywie najbliższych lat obecnie eksploatowana niecka składowiska osiągnie swoją docelową pojemność i zostanie zamknięta zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Przedstawiciele mieszkańców podkreślali, że nie można oszczędzać kosztem jakości życia mieszkańców. Oczekują zdecydowanych działań i skutecznego rozwiązania problemu, nawet jeśli miałoby się to wiązać z zamknięciem składowiska i wzrostem opłat za gospodarowanie odpadami.

Obecny na spotkaniu przedstawiciel strony społecznej Wiktor Kielan, były Radny Miasta i Gminy Myślenice, stwierdził, że opłata w wysokości 45 czy nawet 50 zł miesięcznie w przeliczeniu na jednego mieszkańca, nie powinna stanowić w Myślenicach problemu, jeśli miałaby zapewnić skuteczne rozwiązanie problemu uciążliwości.

Jak wyjaśnił burmistrz Jarosław Szlachetka, w obecnych czasach funkcjonowanie zakładów zagospodarowania odpadów stało się szczególnie trudne i ważne dla lokalnych wspólnot samorządowych. Ma to związek m.in., z niewystarczającą liczbą zakładów zagospodarowania odpadów w tym zakładów ich termicznego przetwarzania czy kompostowni, a także wprowadzeniem systemu kaucyjnego, który spowodował znaczny odpływ wartościowych surowców wtórnych, mających wpływ na źródło przychodów zakładów i ich wyniki finansowe. Z problemem tym stykają się dzisiaj wszystkie samorządy i nie dotyczy on wyłącznie naszej gminy.

Podczas spotkania przypomniano również, że mimo podpisania listu intencyjnego dotyczącego współpracy z krakowską spalarnią należącą do Krakowskiego Holdingu Komunalnego, współpraca ta do tej pory nie została uruchomiona, ponieważ po zmianie władz Holding wycofał się z planów rozbudowy instalacji. W tym kontekście warto przypomnieć, że członkiem zarządu Krakowskiego Holdingu Komunalnego jest radny Powiatu Myślenickiego Rafał Kudas (Forum Ziemi Myślenickiej).

Prezes Zarządu Zakładu Utylizacji Odpadów Janusz Szczeciński odpowiadał na liczne pytania i zarzuty dotyczące funkcjonowania zakładu. Przedstawił informacje o prowadzonych kontrolach, stosowanych procesach technologicznych oraz zdiagnozowanych problemach. Jednym z proponowanych mieszkańcom rozwiązań, ma być budowa hermetycznej hali na terenie zakładu. Według prezesa takie rozwiązanie mogłoby znacząco ograniczyć emisję odorów poza teren zakładu. Mieszkańcy podnieśli również, że w społeczeństwie panuje opinia, że „śmieci to najlepszy biznes”. Prezes spółki stwierdził jednak, że z perspektywy ZUO, będącej spółką komunalną, głównym celem nie jest zarabianie na odpadach, a zbilansowanie przychodów z kosztami, utrzymanie wysokiej jakości usługi przy zachowaniu możliwie najniższych cen dla mieszkańców, która obecnie jest znacznie korzystniejsza w porównaniu z okolicznymi gminami.

Istotnym wątkiem poruszonym podczas spotkania były również informacje dotyczące działań podejmowanych w przeszłości przez byłego burmistrza, a obecnie radnego Rady Miejskiej w Myślenicach, Macieja Ostrowskiego (PSL). Prezes ZUO poinformował, że były burmistrz Ostrowski miał kontaktować się w imieniu prywatnego potencjalnego inwestora – z byłymi wspólnikami spółki Rejonowe Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w sprawie możliwości nabycia większościowego pakietu udziałów RPGK. Warto również przypomnieć, że w okresie, gdy burmistrzem był Maciej Ostrowski, a funkcję prezesa Zakładu Utylizacji Odpadów pełniła obecna wicestarosta Ewa Kęsek (Wspólnie Dla Powiatu), z uwagi na trudną w tym okresie sytuację finansową spółki, procedowany był projekt uchwały Rady Miejskiej dotyczący sprzedaży ZUO.

Duże zainteresowanie wzbudziło także pytanie jednego z mieszkańców dotyczące planowanych w sąsiedztwie Zakładu Utylizacji Odpadów nowych inwestycji związanych z gospodarką odpadami. W odpowiedzi burmistrz Jarosław Szlachetka poinformował, że w bezpośrednim sąsiedztwie ZUO planowana jest prywatna inwestycja spółki, którą w przeszłości jako pełnomocnik reprezentował również Maciej Ostrowski.

Obecny na spotkaniu właściciel firmy wyjaśnił, że przedsięwzięcie ma polegać na budowie zakładu przetwarzania żużli pochodzących ze spalarni odpadów. Jak poinformował, materiał ten miałby być transportowany do Myślenic z instalacji funkcjonujących na terenie całego kraju. Informacja ta wywołała liczne pytania mieszkańców dotyczące charakteru planowanej działalności, wpływu inwestycji na środowisko i komfort życia, sposobu transportu odpadów oraz bezpieczeństwa stosowanej technologii.

Przedsiębiorca zapewnił, że obecnie nie planuje prowadzenia działalności związanej z przetwarzaniem odpadów komunalnych, zapomniał jednak dodać, że jego firma już posiada wpis do rejestru działalności regulowanej w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości, co oznacza, że z formalnego punktu widzenia ma możliwość prowadzenia takiej działalności.

W trakcie dyskusji przedsiębiorca krytycznie odniósł się do dotychczasowej współpracy z Gminą Myślenice, zarzucając burmistrzowi oraz pracownikom Urzędu Miasta i Gminy utrudnianie realizacji jego przedsięwzięć inwestycyjnych. Wskazał również, że oczekiwałby większego zaangażowania gminy w przygotowanie infrastruktury towarzyszącej planowanej inwestycji, w tym m.in. realizacji inwestycji drogowych.

Odnosząc się do tych zarzutów, burmistrz Jarosław Szlachetka stanowczo podkreślił, że nadrzędnym celem samorządu jest ochrona interesu mieszkańców i Gminy Myślenice. Zapewnił, że będzie konsekwentnie egzekwował od inwestora realizację wszystkich obowiązków wynikających z przepisów prawa, w tym wykonanie niezbędnej infrastruktury oraz inwestycji towarzyszących, które powinny zostać sfinansowane przez inwestora, a nie przez mieszkańców gminy.

Na koniec warto podnieść kwestię braku obecności radnych Rady Miejskiej Ewy Wincenciak-Walas oraz Macieja Ostrowskiego, którzy w tej sprawie jak widać wykazywali pozorne zainteresowanie problemem, gdyż ostatecznie nie znaleźli czasu na merytoryczną rozmowę mieszkańców z władzami gminy i spółki, pomimo szeroko rozpowszechnionej informacji o spotkaniu.

Problemy związane z uciążliwościami zapachowymi stały się tym samym początkiem znacznie szerszej dyskusji o przyszłości gospodarki odpadami w naszym regionie. Wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy Borzęty mogą wkrótce stanąć nie tylko przed problemem odorów, ale również przed kolejnymi inwestycjami związanymi z przetwarzaniem odpadów, których wpływ na okolicę będzie wymagał szczegółowej analizy oraz szerokich konsultacji społecznych.

Tekst/garfika: Redakcja

Foto: Facebook

Dodaj komentarz

Nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka).
Regulamin Serwisu
AKCEPTUJĘ