
Na niedzielę, 26 kwietnia 2026 roku, zaplanowano kolejny protest w Głogoczowie (gmina Myślenice), dotyczący proponowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad wariantów przebiegu drogi S7 na odcinku Kraków–Myślenice.
Demonstracja rozpocznie się o godzinie 16:00 na przejściu dla pieszych w rejonie restauracji La Gondola i ma przyjąć formę blokady zakopianki.
Organizatorami wydarzenia są przedstawiciele komitetu społecznego sprzeciwiającego się budowie S7 oraz łącznika z BDI w Głogoczowie, działający we współpracy z innymi lokalnymi inicjatywami. Protestujący wskazują, że proponowane rozwiązania mogą skutkować wyburzeniami budynków oraz pogorszeniem warunków życia mieszkańców. Apelują również o ochronę środowiska i swoich nieruchomości, zachęcając do udziału w akcji.
Spór wokół inwestycji wciąż pozostaje nierozstrzygnięty, mimo że – jak podkreślają przedstawiciele administracji – rozpoczął się nowy etap prac nad wyborem trasy. Do rozmów włączono samorządy oraz organizacje społeczne, jednak część mieszkańców uważa, że ich głos nadal nie jest w wystarczającym stopniu uwzględniany.
W sprawę zaangażował się wojewoda małopolski, który poparł kluczowe postulaty mieszkańców i części samorządów. W piśmie z 9 kwietnia skierowanym do p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad Pawła Woźniaka opowiedział się za rezygnacją z dalszego procedowania tzw. wariantów południowych (A–F).
Nowy etap dyskusji nad przebiegiem trasy zainicjowało spotkanie, które odbyło się 19 marca w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie. Uczestniczyli w nim przedstawiciele rządu, samorządów, GDDKiA oraz strony społecznej. W kolejnych tygodniach powołano specjalny zespół mający opracować kryteria oceny wariantów. Pierwsze jego posiedzenie odbyło się 10 kwietnia.
Już na tym etapie pojawiły się jednak napięcia – Kraków zapowiedział bojkot prac zespołu, domagając się większego wpływu na decyzje. Z kolei część organizacji społecznych podnosi zarzuty dotyczące braku przejrzystości procesu, niepełnych danych oraz błędów w dokumentacji. Wskazują, że bez rzetelnej analizy uwag mieszkańców i dopracowania materiałów, dalsze decyzje mogą być kwestionowane, co w efekcie może opóźnić realizację inwestycji.
Podobne głosy pojawiają się także ze strony niektórych samorządów. Zwracają one uwagę m.in. na kwestie ochrony Zbiornika Dobczyckiego oraz nieścisłości w inwentaryzacji terenu. W ocenie uczestników dyskusji obecne materiały nie dają wystarczających podstaw do podejmowania kluczowych decyzji.
Wobec utrzymujących się rozbieżności zapowiedź kolejnego protestu nie jest zaskoczeniem. Organizatorzy deklarują dalszą mobilizację i podkreślają, że nie zamierzają rezygnować z działań. Na ten moment nie widać wyraźnych sygnałów świadczących o szybkim zakończeniu sporu.
