poniedziałek, 15 lipcaWiadomości, które mają znaczenie
Shadow

Felieton „Powyborcze Myślenice”

Felieton „Powyborcze Myślenice”

Opadł powyborczy kurz, ale w przestrzeni gminy myślenickiej już słychać dźwięk ostrzenia stępionych mieczy i przygotowań do kolejnej potyczki. Niewątpliwie największym zwycięzcą jest poseł elekt Władysław Kurowski z Komitetu Prawo i Sprawiedliwość. Lokalne elektroniczne media, przed wyborami skazywały go na podstawie anonimowego sondażu na porażkę, gdyż startował z odległego miejsca, na bardzo mocnej liście. Mimo że rzeczywiście startował dopiero z 7 miejsca, a przed sobą miał posłów znanych także z telewizji, a nawet wojewodę małopolski, to uzyskał lepszy wynik niż w poprzednich wyborach. Kampania była skromna, tak jak poseł Kurowski, który przez cztery lata godnie reprezentował ziemię myślenicką w polskim parlamencie. Najważniejsze, że nie zapomniał o swoich wyborcach przywożąc z Warszawy kolejne informacjach o środkach pozyskanych dla naszego regionu. Ciężka praca przyniosła efekty, a pokazane w profesjonalnym spocie inwestycje, zrealizowane w całym powiecie, dzięki pozyskanym środkom i przy pomocy rządu, ukazały że poseł Kurowski potrafi współpracować ponad podziałami. Jego wynik, prawdopodobnie byłby jeszcze większy, gdyby nie start starosty Józefa Tomala i byłego wieloletniego Burmistrza Myślenic, Macieja Ostrowskiego. Panowie wystartowali oczywiście licząc na swoją wygraną, ale poniekąd także, licząc, że zabiorą głosy Władysławowi Kurowskiemu. Jednak, nic z tych rzeczy. W rzeczywistości, sami sobie odebrali głosy, powodując że żaden z nich nie otrzymał, tak oczekiwanego mandatu.

Największym przegranym jest były burmistrz Maciej Ostrowski, który pomimo, zapewne ogromnych środków, wydanych na wielką bilbordową kampanię, zaliczył prestiżową porażkę. Mówiono na mieście, że jego drugi numer na liście oraz doświadczenie w polityce, którego brakuje konkurentom z listy może dać Ostrowskiemu mandat poselski. Mimo licznych filmów, dużej kampanii internetowej oraz chyba największej kampanii bilbordowej w regionie, uzyskanie 4000 tysięcy głosów w samej gminie Myślenice, musi być bolesnym doświadczeniem. Maciej Ostrowski, może liczył na współpracę “kolegi” Józefa Tomala, jednak tu to koleżeństwo, nie wytrzymało próby. Obserwatorom, ukazał się tak naprawdę, brak możliwości współpracy, gdyż start w wyborach do parlamentu, „kolegi” starosty Józefa Tomala, okazał się najbardziej dotkliwym ciosem, a przez niektórych uważany jest, za główny powód nie uzyskania mandatu. Swoją drogą, na mieście chodzą słuchy, że za tym pomysłem stoi “doradca” Rafał Kudas, który może liczył, że pozbędzie się obecnego starosty i zajmie jego miejsce. To tylko pokazuje, że współpraca w starostwie, to tylko małżeństwo z rozsądku, po którym może być zażarta walka o alimenty.

Przegranym jest również starosta Józef Tomal, który mimo pełnienia tej funkcji od wielu lat i wydawać by się mogło, sporej popularności, w wyniku wyborczym wypadł bardzo blado. Na ponad 70 miejscowości powiatu myślenickiego, uzyskanie wyniku na tym obszarze, na poziomie 2700 głosów, to wręcz porażka. Prosta kalkulacja matematyczna, bez zagłębiania się, w dokładne wyniki w poszczególnych miejscowościach, wskazuje, że na starostę przeciętnie głosowało tylko 37 osób, w każdej z miejscowości. Nie wiemy czy warto było zawiesić na kołku mit bezpartyjnego fachowca na rzecz szeregowego działacza Platformy Obywatelskiej promującego usuwanie ciąży do 12 tygodnia. Startując pokazał, że parcie na władze jest tak wielkie, że można kolegom, a przede wszystkim koleżankom, wbić nóż w plecy i dosłownie zaśpiewać: „Nie płacz Ewka bo tu miejsca brak…”, jak skomentował to jeszcze przed wyborami, “internet”.

Słysząc deklaracje, że w wyborach samorządowych starosta Tomal i Maciej Ostrowski, będą startować dla dobra samorządu, to tak jakby słyszeć Korwina Mikke, że dla dobra kobiet powinno zabrać się im prawo wyborcze. Zapewne środowisko mocodawców Ostrowskiego myśli o powrocie jego osoby na stanowisko Burmistrza, temu zresztą miała zapewne służyć, ta wysokobudżetowa kampania do parlamentu, jednak wyniki są mizerne. Cóż ból głowy pewny. Czy postawili na właściwego konia? Czy mogą sobie pozwolić na kolejną przegraną?

Dodaj komentarz

Nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka).
Regulamin Serwisu
AKCEPTUJĘ