sobota, 13 grudniaWiadomości, które mają znaczenie
Shadow

Burmistrz Dobczyc Tomasz Suś szefem koła PSL w Dobczycach!

 

Za czasów PRL istniało Zjednoczone Stronnictwo Ludowe (ZSL), powstałe w 1949 roku z połączenia prokomunistycznego Stronnictwa Ludowego (SL) oraz rozbitego przez władze Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) z 1945 roku. ZSL było partią satelicką wobec PZPR i realizowało jej linię polityczną. Po 1989 roku przekształciło się w Polskie Stronnictwo Ludowe.

Kiedyś PSL kojarzył się z partią związaną z rolnikami. Dziś coraz częściej postrzega się je jako układ polityczny, którego głównym celem jest utrzymanie się u władzy i obsadzanie stanowisk partyjnych oraz urzędowych. Aby zdobyć wpływy, gotów jest – jak twierdzą krytycy – poświęcić ideały ruchu ludowego, dogadywać się z politycznymi przeciwnikami i prowadzić działania kadrowe na szeroką skalę. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy spojrzeć na nasze lokalne podwórko.

Wojewoda Klęczar z PSL pełni funkcję wojewody z nadania partii. Miłosz Motyka z PSL – mimo braku doświadczenia, predyspozycji i odpowiedniego wykształcenia – został ministrem energii. Maciej Ostrowski, przewodniczący struktur PSL w Myślenicach, nauczyciel historii, dziś zajmuje stanowisko Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie. Do tego grona dołącza burmistrz Dobczyc Tomasz Suś, który – jak informuje pani redaktor Marzena Gitler w papierowym wydaniu „Głosu 24 w Myślenicach” – został szefem koła PSL w Dobczycach.

Wydaje się więc zrozumiałe, dlaczego burmistrz Suś tak energicznie zaangażował się w walkę o główny w ostatnich tygodniach postulat PSL oraz prezesa Władysława Kosiniaka-Kamysza. Chodzi o obronę projektu znoszącego dwukadencyjność wójtów i burmistrzów. Burmistrz Dobczyc, obecnie można już oficjalnie nazwać – szef koła PSL w Dobczycach, na różne sposoby przekonuje, że to dobre rozwiązanie – choćby na niedawnym forum w Krynicy. Dobre szczególnie dla niego samego, mógłby pełnić swoją funkcję przez dowolną liczbę kadencji, skutecznie blokując podzieloną opozycję.

Czy zniesienie dwukadencyjności jest dobrym pomysłem – to pytanie należy pozostawić wyborcom. Skoro mamy dwukadencyjność na urzędzie Prezydenta RP, a także dwukadencyjność w samorządzie, to czy nie powinna obowiązywać również w Sejmie? Pozwoliłoby to na odświeżenie klasy politycznej. Bo czym jest dziś Sejm, skoro Marek Sawicki jest posłem nieprzerwanie od 1993 roku, pełniąc mandat przez dziesięć kolejnych kadencji: II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX i X – oczywiście w barwach Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Tekst: Krzysztof L. (materiał przesłany do redakcji)

Grafika: Redakcja

Dodaj komentarz

Nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka).
Regulamin Serwisu
AKCEPTUJĘ