
Wygląda na to, że presja społeczna zaczyna przynosić efekty. Zmiana narracji jest wyraźna – pozostaje pytanie, czy to rezultat wielomiesięcznych protestów mieszkańców, czy raczej konsekwencja słabnących notowań PSL w regionie.
Podczas dzisiejszego spotkania w Urzędzie Miasta Krakowa wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował wsparcie państwa dla realizacji pierwszej linii metra w Krakowie. Jak podkreślił, skala tej inwestycji znacząco przekracza możliwości finansowe samorządu i wymaga zastosowania specjalnych mechanizmów prawnych oraz finansowych, które umożliwią jej sprawną i długofalową realizację.
Istotnym tematem rozmów była również planowana trasa S7 na odcinku Kraków–Myślenice. Wicepremier jednoznacznie przyznał, że obecnie procedowane warianty nie mają charakteru ostatecznego, a rząd planuje przygotowanie nowych propozycji przebiegu drogi.
– Spór o przebieg S7 nie zniknie od kolejnych map. Potrzebny jest realny dialog z mieszkańcami i samorządami oraz rzetelna analiza wariantów, które w większym stopniu uwzględnią uwarunkowania środowiskowe i społeczne – podkreślił.
Zapowiedź nowych wariantów oznacza konieczność powrotu do rozmów z gminami położonymi na południe od Krakowa, dla których dotychczasowe propozycje budzą ogromne kontrowersje. Rząd deklaruje, że decyzje dotyczące ostatecznego przebiegu trasy zapadną dopiero po zakończeniu konsultacji społecznych i pogłębionych analiz.
W praktyce oznacza to potwierdzenie tego, o czym mieszkańcy mówią od miesięcy: proces prowadzony przez krakowski oddział GDDKiA jest daleki od standardów, jakich oczekują nie tylko lokalne społeczności, ale – jak się dziś okazuje – również sami przedstawiciele rządu. Chaotyczne konsultacje, brak transparentności, ignorowanie argumentów środowiskowych i społecznych oraz forsowanie kontrowersyjnych wariantów A–F doprowadziły do eskalacji konfliktu i fali protestów.
Mimo to, biorąc pod uwagę powiązania partyjne między dyrektorem krakowskiego oddziału GDDKiA Maciejem Ostrowskim a wicepremierem, a także ich wspólną przynależność do PSL, trudno oczekiwać w najbliższym czasie realnych konsekwencji personalnych. Dzieje się tak pomimo szeregu zarzutów dotyczących nieprawidłowości, braku rzetelności procesu oraz sygnałów o powiązaniach z branżą deweloperską, o których od miesięcy informują media, mieszkańcy, komitety protestacyjne oraz uczestnicy konsultacji społecznych.
Dzisiejsze rozmowy w krakowskim magistracie pokazują jednak wyraźną zmianę akcentów w podejściu do największych inwestycji infrastrukturalnych w regionie. Zarówno metro, jak i trasa S7 mają być – przynajmniej w deklaracjach – projektami realizowanymi we współpracy rządu i samorządu, z większym naciskiem na dialog społeczny.
Pozostaje mieć nadzieję, że nie są to wyłącznie deklaracje wymuszone narastającą falą protestów. Przypomnijmy: jeszcze niedawno zarówno politycy, jak i przedstawiciele partii rządzącej całkowicie lekceważyli głos mieszkańców. Dzisiejsza zmiana tonu pokazuje, że ignorowanie społecznego sprzeciwu ma swoje polityczne i wizerunkowe granice.
Tekst: Redakcja
Foto: Facebook
