poniedziałek, 12 styczniaWiadomości, które mają znaczenie
Shadow

Co dalej z wariantami A-F trasy S7 Kraków -Myślenice, po słowach ministra Władysława Kosiniaka – Kamysza po spotkaniu PSL w Gdowie

 

Podczas wczorajszego otwartego spotkania struktur PSL i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza z mieszkańcami Małopolski, mieszkańcy południowej Małopolski oraz Stowarzyszenie „Piąty Wymiar” skierowali list otwarty do wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza w sprawie planowanej budowy drogi ekspresowej S7 na odcinku Kraków–Myślenice. Sygnatariusze dokumentu apelują o wstrzymanie obecnych prac planistycznych oraz ponowną analizę przyjętych założeń.

Autorzy listu zarzucają Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) brak rzetelności w procesie planowania inwestycji oraz pomijanie głosu lokalnych społeczności. Ich zdaniem etap Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowego stał się przykładem technokratycznego podejścia, w którym kwestie społeczne i środowiskowe zostały zepchnięte na drugi plan.

Jak wskazują mieszkańcy, w analizie wielowariantowej zastosowanej przez GDDKiA czynniki społeczne — w tym protesty mieszkańców oraz wpływ inwestycji na życie lokalnych społeczności — mają ważyć jedynie 15 proc., podczas gdy dominującą rolę odgrywają koszty budowy i parametry techniczne. W przypadku innych inwestycji GDDKiA, czynnik społeczny jest znacznie wyżej oceniany, co budzi kontrowersje i społeczne niezadowolenie.

Kolejnym zarzutem jest opieranie dokumentacji na nieaktualnych danych dotyczących natężenia ruchu — pochodzących głównie z 2015 roku oraz okresu sprzed pandemii COVID-19 — przy jednoczesnym ignorowaniu najnowszych prognoz demograficznych GUS oraz wpływu Północnej Obwodnicy Krakowa. Zdaniem sygnatariuszy grozi to budową przeskalowanej trasy w miejscu, gdzie potrzebne są inne rozwiązania transportowe.

Mieszkańcy zwracają także uwagę na tzw. „dług społeczny” inwestycji. Według ich szacunków straty wynikające ze spadku wartości nieruchomości, hałasu i zanieczyszczeń — w przypadkach, w których nie dojdzie do wywłaszczeń — mogą przekroczyć 200 mln zł. Jak podkreślają, koszty te nie są uwzględniane w oficjalnych analizach, choć w praktyce poniosą je podatnicy.

Autorzy listu zaapelowali do wicepremiera Kosiniaka-Kamysza o realne uwzględnienie interesów mieszkańców, aktualnych danych oraz alternatywnych rozwiązań transportowych, podkreślając, że infrastruktura publiczna powinna służyć obywatelom, a nie być realizowana wbrew lokalnym społecznościom.

Otwarte spotkanie PSL w pewnym momencie przerodziło się w protest przeciw zaproponowanym wariantom A–F trasy S7 Kraków–Myślenice. Minister Kosiniak-Kamysz musiał odpierać ataki i udzielać odpowiedzi na niewygodne pytania dotyczące działań dyrekcji krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz partyjnego kolegi, Macieja Ostrowskiego, pod którego adresem padły między innymi słowa:

Generalna Dyrekcja której dyrektorem jest pan Ostrowski państwa kolega partyjny, zrzuciła na nas bombę jaką były warianty drogi ekspresowej, od tego czasu kilkadziesiąt tysięcy ludzi żyje w permanentnym stresie w obawie o swój dom, swoją rodzinę, swoich sąsiadów, swoje życie. Zaprojektowaliście drogę w najbardziej zaludnionym terenie Krakowa i gmin miejsko-wiejskich jaką np. jest gmina Świątniki Górne. Jest to absolutnie niedopuszczalny błąd! Ta droga może spowodować w tych wariantach tylko destrukcję, nie wiążę się z żadnymi korzyściami dla mieszkańców. Pani burmistrz Świątnik jest przeciwna, pan wójt Mogilan również, pan prezydent Miszalski również jest przeciwny. Myślenice stoją jednym murem za wszystkimi!”

Takie głosy w podobnym tonie były słyszalne na sali. Często obecni wyraźnie nie zgadzali się ze stanowiskiem przedstawianym przez przedstawicieli PSL. Wśród wypowiedzi słychać było głosy krytyki oraz zarzuty prezentowania nieprawdy, a także sponsorowania spotkania PSL przez agencje rządowe, takie jak ARiMR.

Minister Kosiniak-Kamysz za wszelką cenę próbował bronić dyrektora Ostrowskiego, kolegi z PSL, mówiąc:

…pan Ostrowski, dostaje po głowie od kilku tygodni, choć przedstawia warianty, z których żaden nie został zaakceptowany, to też miejcie na uwadze, konsultacja to nie jest akceptacja…”

Następnie dodał:

on ma obowiązek szukać pewnych rozwiązań, moim zdaniem te zaproponowane nie rozwiązują niczego. I trzeba to powiedzieć naprawdę na spokojnie. Rozumiem, że wasz protest ma określone: dynamikę, to wszystko się wpisuje, to naturalne. Myślę, że nie pierwszy i nie ostatni…”

Pod koniec tej wypowiedzi, pod naciskiem zgromadzonych, przyznał jednak, że należy szukać rozwiązania najmniej uciążliwego i że wśród sześciu wariantów takiego nie widzi. Na koniec zaznaczył, że trzeba zaczekać na wynik konsultacji, które kończą się 15 stycznia 2026 roku. Nie padła jednak jednoznaczna deklaracja sprzeciwu wobec zaproponowanych wariantów — raczej próba usprawiedliwiania działań dyrektora Ostrowskiego. Należy pamiętać, że na etapie konsultacji społecznych może powstać tzw. wariant społeczny, wybierany spośród zaproponowanych, na zasadzie niewielkich korekt — uwzględniających m.in. przesunięcia z terenów zabytków, cmentarzy, na których GDDKiA nie może budować (a takie sytuacje występują w kilku wariantach), terenów uzdrowiska w Swoszowicach, odpowiednich odległości od szkół czy budynków straży pożarnych lub połączenie elementów wariantów już zaproponowanych, na danym obszarze. Pozwala to na realizację inwestycji, pozostawiając jednak główny korytarz trasy bez zmian.

Na koniec warto przypomnieć słowa innego polityka PSL, wojewody Krzysztofa Klęczara, który był obecny wśród pozostałych polityków PSL: „Dobry kompromis to jest taki, z którego wszystkie strony wychodzą niezadowolone.”

Foto: Facebook

Dodaj komentarz

Nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka).
Regulamin Serwisu
AKCEPTUJĘ