
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że podczas konkursów o fundusze z Krajowego Planu Odbudowy doszło do naruszenia prawa. Jak informuje Wirtualna Polska, szpitale w Myślenicach i Mogilnie, którym wcześniej odrzucono wnioski, będą ponownie rozpatrzone. Skargę do sądu jako jeden z pierwszych złożył dyrektor szpitala w Myślenicach Adam Styczeń. To jednak dopiero początek sporów. Dyrektor Adam Styczeń w rozmowie z WP wylicza, że miało powstać blisko 20 nowych miejsc dla osób starszych, schorowanych, które nie wymagają już dalszej hospitalizacji w oddziałach szpitalnych. Najczęściej ci pacjenci tygodniami przebywają na internie. Co prawda wniosek szpitala uzyskał ocenę „pozytywną”, ale nie otrzymał środków. Szpital z Myślenic, którym kieruje Styczeń, odwołał się od decyzji, ale ministerstwo zdrowia, którym kierowała wtedy jeszcze Izabela Leszczyna z Platformy Obywatelskiej, nie chciało odwołania nawet rozpatrywać. W odpowiedzi urzędnicy stwierdzili, że pismo zawierało błędy formalne i uznali sprawę za zamkniętą. Jak twierdzi dyrektor Styczeń – „To absurd. Ministerstwo nie podało nam nawet, ile punktów dostaliśmy w poszczególnych kryteriach, a teraz zarzuca nam, że nie wiemy, co zaskarżyć.”
Środki z konkursu, opiewającego na ponad 1,5 mld zł, miały wspierać rozwój geriatrii, Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych oraz opieki długoterminowej. Początkowo przeznaczono na ten cel 1,3 mld zł, a później kwotę zwiększono o kolejne 300 mln zł.
Placówki z ośmiu województw były jednak faworyzowane poprzez dodatkowe punkty przyznawane na starcie, co dało im zdecydowaną przewagę w podziale funduszy. Uprzywilejowane regiony to m.in. województwa lubelskie, podkarpackie, podlaskie i śląskie.
Dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim, Mariusz Trojanowski, oskarża organizatorów o „ustawienie” kryteriów konkursu pod konkretne lokalizacje. Z kolei dyrektor placówki w Myślenicach, Adam Styczeń, podkreśla dramatyczne zapotrzebowanie na łóżka geriatryczne i miejsca opieki długoterminowej. Natomiast w Mogilnie dyrektor Sebastian Jankiewicz wskazuje, że odrzucone fundusze miały posłużyć do stworzenia centrum dla seniorów.
Szpitale, które nie pogodziły się z decyzją resortu, poszły do sądu, a sąd przyznał im rację. W przypadku szpitala z Mogilna, wyrokiem z 20 sierpnia sąd przyznał rację szpitalowi, wskazując, że resort zdrowia przeoczył kluczowe dokumenty podczas oceny wniosku. Natomiast w przypadku Myślenickiego szpitala, w wyroku z 3 lipca WSA uznał, że ministerstwo kierowane przez minister Leszczynę, naruszyło zasadę bezstronności i równego traktowania, nie zadbało o transparentność, rzetelność i przejrzystość. Ponadto ministerstwo odrzuciło odwołanie szpitala w Myślenicach z powodu rzekomego wyczerpania środków z konkursu. W uzasadnieniu wyroku sąd napisał”: „W kontrolowanej sprawie Minister nie przedstawił jakichkolwiek dowodów na wyczerpanie alokacji środków”. Placówka starała się o 19 mln zł na przekształcenie hotelu pielęgniarskiego w Zakład Opiekuńczo-Leczniczy.
Tymczasem dyrektor szpitala w Mogilnie, zapowiedział skierowanie sprawy do Naczelnego Sądu Administracyjnego, zarzucając ministerstwu celowe „ustawienie” konkursu.
Pomimo licznych skarg i wyroków, Ministerstwo Zdrowia, nie udziela odpowiedzi ani dziennikarzom, ani samym szpitalom, które próbują dochodzić swoich praw.
Kontrowersje wokół funduszy dla szpitali to niejedyny cień nad KPO. W sierpniu opinię publiczną zelektryzowały informacje o dotacjach dla branży HoReCa. Pieniądze były tam wydawane m.in. na zakupy jachtów, i inne inwestycje, które budzą wątpliwości co do zgodności z przeznaczeniem programu.
Tekst: Redakcja
Foto/Grafika: Facebook/Redakcja