sobota, 15 sierpniaWiadomości, które mają znaczenie
Shadow

Susza i niedobory wody. Problem, który dotyka też powiat myślenicki!

 

Susza oraz coraz niższy poziom wód w ujęciach stają się jednym z najpoważniejszych problemów, z jakimi mierzą się samorządy w naszym regionie. Wysokie temperatury, brak długotrwałych opadów oraz rosnące zużycie wody sprawiają, że kolejne gminy wprowadzają ograniczenia i apelują do mieszkańców o odpowiedzialne gospodarowanie tym cennym zasobem.

Jednym z najbardziej dotkniętych problemem samorządów jest Gmina Sułkowice. Kilka dni temu burmistrz Artur Grabczyk powołał sztab kryzysowy i wystosował do mieszkańców pilny apel o maksymalne ograniczenie zużycia wody.

W komunikacie podkreślono, że sytuacja hydrologiczna osiągnęła poziom krytyczny. Znacząco spadła wydajność źródeł zaopatrujących mieszkańców w wodę, dlatego korzystanie z niej powinno ograniczać się wyłącznie do niezbędnych potrzeb. Wprowadzono całkowity zakaz napełniania basenów oraz wszelkiego rodzaju zbiorników na wodę. Władze gminy ostrzegły również przed możliwością spadków ciśnienia w sieci wodociągowej, a w przypadku dalszego pogarszania się sytuacji – także przed czasowymi przerwami w dostawie wody.

W związku z prowadzonymi działaniami kryzysowymi zamknięto dla ruchu ulicę Spacerową w Harbutowicach, dopuszczając przejazd jedynie dla mieszkańców dojeżdżających do swoich posesji. Zarówno na tej ulicy, jak i na ulicy kpt. Stanaszka w Sułkowicach zwiększył się ruch pojazdów służb zaangażowanych w działania związane z zapewnieniem ciągłości dostaw wody.

Do działań pomocowych włączyli się również strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej Myślenice – Górne Przedmieście. W poprzedni piątek jednostka wsparła Gminę Sułkowice, która jednocześnie zmagała się z awarią sieci wodociągowej oraz skutkami długotrwałej suszy i wysokich temperatur.

Strażacy dostarczyli i rozstawili brezentowy zbiornik o pojemności 14 m³, umożliwiający magazynowanie oraz dystrybucję wody dla mieszkańców. Użyczono także niezbędne węże i armaturę wodną, dzięki czemu możliwe było szybkie uruchomienie punktu poboru wody i zapewnienie ciągłości działań ratunkowych.

Problemy z wodą dotyczą również innych gmin w Małopolsce, jak sąsiadujący z nami powiat wadowicki.

W Lanckoronie z powodu wysokich temperatur i gwałtownie rosnącego zużycia wody na rynku ustawiono beczkowóz z wodą dla mieszkańców. Wójt zaapelował o natychmiastowe ograniczenie zużycia, ostrzegając, że dalsze wykorzystywanie wody do podlewania ogrodów, mycia samochodów, kostki brukowej czy napełniania basenów może doprowadzić do kolejnych przerw w dostawach.

Pracownicy Gminy Lanckorona przez całą dobę monitorują poziom wody w zbiornikach. Jak podkreślają władze gminy, obecne zużycie przewyższa ilość wody dopływającej do systemu, co oznacza, że przy utrzymaniu obecnych warunków konieczne mogą okazać się dalsze ograniczenia.

Podobna sytuacja występuje również w gminie Andrychów. Mieszkańcy Rzyk zostali poinformowani o możliwości czasowych przerw w dostawie wody, zwłaszcza w godzinach nocnych. Powodem są utrzymujące się upały oraz znaczny wzrost zużycia wody.

O problemie pisze Serwis Samorządowy PAP:

https://samorzad.pap.pl/…/gminy-walcza-z-letnim…

Susza ma obecnie trzy wzajemnie powiązane wymiary. Polska od kilku lat zmaga się z pogłębiającym się kryzysem wodnym

  • Pierwszym jest susza meteorologiczna. Opadów jest coraz mniej, a jeśli już występują, mają postać krótkich i bardzo intensywnych ulew. Taka woda zamiast wsiąkać w glebę szybko spływa do rzek, a następnie trafia do Bałtyku.
  • Drugim etapem jest susza rolnicza (glebowa). Wysokie temperatury oraz silny wiatr powodują błyskawiczne wysychanie wierzchniej warstwy gleby, co prowadzi do pogorszenia warunków upraw i spadku plonów.
  • Najgroźniejsza jest jednak susza hydrologiczna. Oznacza ona trwały spadek poziomu wód w rzekach, jeziorach i wodach podziemnych, które stanowią podstawowe źródło wody pitnej dla mieszkańców.

Eksperci od lat zwracają uwagę, że skutki suszy są potęgowane przez sposób zagospodarowania przestrzeni. Chaos urbanistyczny oraz niekontrolowane rozlewanie się zabudowy powodują systematyczne zmniejszanie naturalnej retencji.

Każdy kolejny parking, droga czy osiedle pokryte asfaltem i betonem ograniczają możliwość wsiąkania wody do gruntu. Zamiast zatrzymywać wodę tam, gdzie spada, odprowadzamy ją kanalizacją deszczową do rzek. Dodatkowo osuszanie mokradeł, likwidacja terenów podmokłych oraz zabudowywanie naturalnych terenów zalewowych powodują utratę naturalnych magazynów wody.

W efekcie nawet intensywne opady nie poprawiają sytuacji. Woda bardzo szybko odpływa, zamiast zasilać wody gruntowe.

Obowiązujące przepisy jasno wskazują, że planowanie przestrzenne powinno uwzględniać ochronę zasobów wodnych.

Prawo wymaga, aby rozwój zabudowy odbywał się z poszanowaniem zasad zrównoważonego rozwoju oraz z uwzględnieniem gospodarki wodnej. Przy realizacji inwestycji należy chronić istniejące stosunki wodne i dążyć do zatrzymywania jak największej ilości wody na miejscu poprzez rozwiązania retencyjne. Niestety w praktyce przepisy te nie zawsze są konsekwentnie egzekwowane.

Efektem jest postępujące uszczelnianie powierzchni i coraz szybszy odpływ wód opadowych. Jeszcze kilkanaście lat temu ograniczenia w korzystaniu z wody kojarzyły się głównie z południem Europy. Dziś podobne komunikaty coraz częściej pojawiają się także w polskich gminach.

Jeżeli nie zaczniemy skuteczniej chronić zasobów wodnych, rozwijać małej retencji i prowadzić odpowiedzialnej polityki przestrzennej, w najbliższych latach okresowe problemy z dostępem do wody mogą stać się codziennością. Woda przestaje być zasobem, którego dostępność można uznawać za oczywistą. Staje się jednym z najcenniejszych dóbr, od którego zależy bezpieczeństwo mieszkańców i rozwój lokalnych społeczności.

Tekst/grafika: Redakcja

Dodaj komentarz

Nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka).
Regulamin Serwisu
AKCEPTUJĘ