
Chyba większość mieszkańców naszego regionu zgadza się, że nie ma w Polsce bardziej kontrowersyjnej inwestycji drogowej niż zaproponowane warianty przebiegu odcinka S7 z Krakowa do Myślenic. Przeciwko nim protestują mieszkańcy oraz włodarze wszystkich gmin, przez które droga mogłaby przebiegać. Jest to brakujący fragment drogi ekspresowej, która umożliwiłaby przejazd z Trójmiasta, przez Warszawę, aż na Podhale.
Mieszkańcy blokują Zakopiankę, protestują podczas spotkań konsultacyjnych z drogowcami, a nawet wspólnie modlą się o to, aby plany budowy S7 nie zostały zrealizowane. Domagają się dopuszczenia do dyskusji innych wariantów – skrajnie wysuniętych na wschód lub zachód.
Sceptycznie wobec przedstawionych wariantów wypowiedział się również Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej z PSL. Tymczasem w jednym z ostatnich wywiadów wojewoda Krzysztof Klęczar (PSL) całkowicie ignoruje głos tysięcy protestujących, określając ich jako „grupkę kilku osób przeciwnych budowie”. Jeszcze dalej w swoich wypowiedziach idzie dyrektor krakowskiego oddziału GDDKiA Maciej Ostrowski, wiceszef małopolskich struktur PSL i partyjny kolega wojewody Klęczara. W wywiadzie dla portalu oko.press wypowiada się o protestujących w sposób jednoznacznie negatywny, posługując się manipulacją faktami. Cytując: „Rytm protestowi ewidentnie nadaje zorganizowana grupa – w kamizelkach, z transparentami, balonami, oplakatowana, z potężnymi środkami.”
Spotkania informacyjno-konsultacyjne, które odbywały się w gminach, bywały bardzo emocjonujące – zwłaszcza wtedy, gdy mieszkańcy dowiadywali się od projektantów informacji wcześniej nieprzedstawionych lub gdy wprost wytykali brak przygotowania przedstawicielom firm IVIA oraz GDDKiA do merytorycznej dyskusji. Dyrektor zdaje się nie dostrzegać faktu, że to właśnie oddolnie, bez zaplecza finansowego, mieszkańcy potrafili się zjednoczyć w poczuciu oszukania i – ponad podziałami – wspólnie z samorządami wielu gmin rozpocząć protest. Jest to zjawisko bezprecedensowe: mimo braku środków, jakimi na działania medialne dysponuje GDDKiA, mieszkańcy zdołali porwać do działania kolejne społeczności. Jak mówią liderzy lokalnych komitetów: „To dopiero początek – zobaczycie w przyszłym roku”.
Kolejne stwierdzenie dyrektora Ostrowskiego, również budzące poważne wątpliwości, dotyczy kwestii potencjalnego konfliktu interesów w związku z planowaną budową trasy S7 w Zawadzie. Jej przebieg oraz węzły miałyby powstać w pobliżu osiedla wybudowanego przez spółkę, którą Ostrowski reprezentował przed objęciem funkcji dyrektora GDDKiA. Ostrowski stwierdził: „Insynuowanie, że mogłem w jakikolwiek sposób wpływać na uatrakcyjnienie tych działek tylko dlatego, że pracowałem jako project manager w tej samej firmie deweloperskiej, jest niedorzeczne.”
Fakty są jednak takie, że Maciej Ostrowski od 3 lutego 2021 roku pełnił funkcję prezesa zarządu spółki Modlińska Development, a od 1 kwietnia 2021 roku był również prezesem Chorzów Development. Wcześniej związany był także ze spółką Berensona Development, wykreśloną z KRS 19 marca 2024 roku. Warto podkreślić, że Chorzów Development stanowi część holdingu JW Construction, realizującego inwestycję mieszkaniową w Zawadzie, a beneficjentem Modlińskiej Development jest główny udziałowiec tego holdingu – Józef Wojciechowski (źródło: niezależna.pl, 19.04.2024). Informacje te są publicznie dostępne w KRS, Rejestrze Beneficjentów Rzeczywistych oraz w sprawozdaniach finansowych, dlatego wypowiedzi dyrektora Ostrowskiego sprawiają wrażenie próby umniejszenia swojej roli i stworzenia pozoru braku konfliktu interesów.
Kolejne słowa dyrektora – co najmniej kontrowersyjne, choć częściowo zgodne z prawdą – brzmią: „Sama potrzeba wybudowania tej drogi nie budzi sprzeciwu, emocje wzbudzają propozycje przebiegów.”
Jednak dyrektor Ostrowski pomija fakt, że w czasie, gdy pełni on swoją funkcję, doszło – zdaniem protestujących – do złamania umowy społecznej z 2023 roku, cichej zmiany założeń przetargowych, ręcznego sterowania procesem oraz nieprawidłowości w dokumentacji. Na etapie wcześniejszych ustaleń planowano bowiem również warianty wschodni i zachodni. Dyrektor nie wyjaśnił, kto i na jakiej podstawie arbitralnie zdecydował o ich odrzuceniu, mimo że mieszkańcy domagają się publikacji pełnej dokumentacji oraz korespondencji w tej sprawie.
Dyrektor ograniczył się do stwierdzenia: „A warianty wschodni i zachodni? One były analizowane, nie okazały się optymalne i wiele razy o tym mówiliśmy.” oraz: „Zrezygnowaliśmy z projektowania innych wariantów, żeby nie marnować czasu mieszkańców. Po co poddawać pod konsultacje coś, co nie ma sensu?”
Dziennikarze oko.press pytali również o tzw. wariant „zero”, o którym mówi m.in. rektor Politechniki Krakowskiej prof. Andrzej Szarata, podkreślając konieczność jego analizy, aby ocenić, czy w ogóle jest możliwy do realizacji. Dyrektor odpowiedział: „Zrobiliśmy taką analizę i wiemy, że nie można go zrealizować.” Równie wybiórcze wydaje się podejście do analizy innych aspektów inwestycji. Dyrektor Ostrowski stwierdził bowiem: „Sprawa z osiedlem Na Wzgórzach była dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Dowiedziałem się o niej na spotkaniach z mieszkańcami, bo nie sprawdzałem aż tak szczegółowo przebiegu wariantów A, B i C.”
Trudno nie uznać tego za zaskakujące, biorąc pod uwagę, że Ostrowski jest radnym Miasta i Gminy Myślenice, wcześniej burmistrzem tej gminy, a następnie pełnomocnikiem dewelopera realizującego inwestycję w Zawadzie. Nie sprawdzał więc „aż tak szczegółowo” przebiegu wariantów, by znać odległość węzłów od tej inwestycji, ale wystarczająco szczegółowo, by – jak sam podkreśla – zabiegać o dodatkowe warianty, a następnie zarekomendować jeden konkretny. Ocenę tych słów pozostawiamy czytelnikom.
Na zakończenie wywiadu padły słowa szczególnie istotne dla mieszkańców gminy Myślenice oraz włodarzy innych protestujących gmin. Dyrektor Ostrowski zauważył, że nie ma dziś wójta ani burmistrza, który chciałby, aby droga przebiegała przez jego teren, dodając: „Reprezentują swoich mieszkańców i ich obawy. Ja to rozumiem i szanuję.”
Wydaje się więc, że wypowiedź ta powinna skłaniać do refleksji nad tym, czyje interesy faktycznie reprezentuje dyrektor GDDKiA Maciej Ostrowski – były deweloper, a obecnie radny Miasta i Gminy Myślenice…
Foto: Facebook
Tekst: Redakcja
