
W czwartek, 9 kwietnia, w Krzyszkowicach oddano do użytku nowy węzeł drogowy z tunelem pod DK7. Inwestycja obejmuje również ponad 400 metrów dróg lokalnych. To istotna zmiana dla kierowców poruszających się zakopianką – nowa infrastruktura ma przejąć ruch lokalny i ograniczyć liczbę niebezpiecznych, kolizyjnych manewrów na jednym z najbardziej zatłoczonych odcinków trasy między Krakowem a Myślenicami.
W uroczystym otwarciu uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych oraz administracji rządowej. Wśród obecnych znaleźli się m.in. burmistrz Jarosław Szlachetka wraz z zastępcą Robertą Bylicą, radny powiatowy i sekretarz gminy Robert Pitala, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej oraz sołtys Krzyszkowic Andrzej Grzybek. Obecni byli także wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar, dyrektor krakowskiego oddziału GDDKiA Maciej Ostrowski, starosta Józef Tomal, wicestarosta Ewa Kęsek, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Jerzy Grabowski oraz przedstawiciele wykonawcy – firmy Nowak-Mosty z prezesem Władysławem Nowakiem na czele.
Nowy węzeł ma 442 metry długości. Sam jednonawowy tunel mierzy 42,3 metra długości, 10 metrów wysokości i 17,7 metra szerokości. Dojazdy do niego poprowadzono pomiędzy murami oporowymi o łącznej długości przekraczającej 400 metrów. Z danych Generalnego Pomiaru Ruchu z lat 2020–2021 wynika, że odcinkiem Głogoczów–Jawornik przejeżdżało średnio ponad 39 tysięcy pojazdów dziennie. W ciągu ostatniej dekady doszło tam do 28 wypadków – 33 osoby zostały ranne, a jedna poniosła śmierć.
Choć węzeł jest już dostępny dla kierowców, prace w jego otoczeniu nadal trwają. Do końca kwietnia zaplanowano roboty wykończeniowe, w tym montaż docelowego oznakowania, likwidację przejść dla pieszych na zakopiance oraz prace porządkowe i nasadzenia zieleni. Wszystkie działania będą prowadzone przy zachowaniu normalnego ruchu drogowego.
Nowy węzeł w Krzyszkowicach to jedna z najważniejszych inwestycji drogowych ostatnich lat w regionie. Znacząco poprawi bezpieczeństwo i usprawni ruch na jednym z najbardziej obciążonych fragmentów Zakopianki.
Foto: Facebook
