
Wczorajsza sesja Rady Powiatu Myślenickiego, podczas której dyskutowano o sytuacji finansowej szpitala oraz jego przyszłości, przejdzie do historii. Z przedstawionych informacji wynika, że starostwo zdecydowało się na zmianę biegłego analizującego sprawozdanie finansowe placówki.
Nowy biegły uznał, że umorzenie zobowiązań podatkowych dokonane przez Radę Miejską w Myślenicach powinno zostać ujęte w rozliczeniu roku 2026, ponieważ właśnie w tym roku zapadła decyzja o umorzeniu.
Jednocześnie należy podkreślić, że korekta dotyczyła roku poprzedniego i została wprowadzona jeszcze przed zatwierdzeniem sprawozdania finansowego. Według opinii innych ekspertów takie zdarzenie mogło zostać zaksięgowane w roku wcześniejszym.
Nasza redakcja dotarła do fragmentu opinii biegłego w tej sprawie, który pisze:
„W związku ze zmianą przepisów Dyrekcja SPZOZ jest zobowiązana do przygotowania programu naprawczego, gdy strata stanowi 1% przychodów. Ponieważ wykazana przez dyrekcję SP ZOZ strata w roku 2025 w SPZOZ w Myślenicach nie przekracza ustawowej granicy 1% przychodów, obligującej do sporządzenia planu naprawczego według rygorystycznych zasad, a jednocześnie myślenicka placówka boryka się z ogromnym zadłużeniem, niezbędne jest wzmocnienie wdrażanych przez Dyrektora działań naprawczych radykalnie ograniczających koszty działalności SPZOZ w Myślenicach. Jeżeli działania naprawcze nie zostaną natychmiast zintensyfikowane, pozytywne założenia w prognozie sytuacji ekonomicznej na kolejne lata przedstawione przez Dyrektora nie zostaną zrealizowane”.
Natomiast dalej czytamy:
„Ten długotrwały stan generowania straty przez kilkanaście lat spowodował, że SPZOZ w Myślenicach wykazuje ujemny fundusz własny w wysokości 16.310.408,86 zł, a biegły badający sprawozdanie za rok 2025, wskazując m.in. na wyżej wymienione zdarzenia i warunki, zwrócił uwagę na: »istnienie istotnej niepewności, która może budzić znaczące wątpliwości co do zdolności Jednostki do kontynuowania działalności”.
Pomimo tak niskiej wartości wskaźników SPZOZ w Myślenicach nadal realizuje swoje statutowe zadania oraz terminowo wypłaca zobowiązania pracownicze i spłaca pożyczki. Jednak tak słaba sytuacja ekonomiczno-finansowa w roku 2025, a z drugiej strony brak efektów opracowanych przez Dyrektora SPZOZ programów naprawczych, budzą obawy co do możliwości niezakłóconej kontynuacji działalności jednostki. Dlatego absolutnie niezbędne jest wdrożenie dobrego i efektywnego programu naprawczego wraz z opcją restrukturyzacji zadłużenia, aby realnie poprawić płynność i rentowność szpitala. Jest to szczególnie istotne w świetle kolejnych ustawowych podwyżek wynagrodzeń personelu medycznego oraz zapowiadanego jeszcze większego niż do tej pory ograniczenia finansowania świadczeń przez NFZ.
SPZOZ pełni istotną rolę dla mieszkańców powiatu myślenickiego. Jako jednostka publiczna nie jest nastawiona na osiąganie zysku, a jej misją jest niesienie pomocy potrzebującym w sytuacjach zagrożenia życia i choroby. Jej trudna sytuacja jest z pewnością spowodowana niedoszacowaniem finansowania świadczeń zdrowotnych przez publicznego płatnika, a także narzucaniem do realizacji przez szpital ustawowych zadań (np. podwyżek wynagrodzeń pracowników) bez pełnego finansowania tych zobowiązań. Należy też mieć na uwadze, że sytuacja szpitali powiatowych jest trudna systemowo. Jednak, biorąc pod uwagę wyniki innych szpitali powiatowych, należy stwierdzić, że myślenicki szpital jest w grupie powiatowych jednostek, które najgorzej radzą sobie w warunkach funkcjonującego systemu ochrony zdrowia”.
Paradoksalnie ta pozornie techniczna różnica w sposobie księgowania mogła mieć kolosalne znaczenie. To właśnie ona wpłynęła na wskaźniki finansowe, które obecnie mają uzasadniać konieczność wdrożenia restrykcyjnego planu naprawczego dla szpitala.”
Podczas sesji doszło również do skoordynowanego ataku na dyrektora szpitala Adama Stycznia. Krytyczne wypowiedzi padły ze strony starosty Józefa Tomala (Forum Ziemi Myślenickiej), wicestarosty Rafała Kudasa (Forum Ziemi Myślenickiej), skarbnik powiatu, a także – co szczególnie zwraca uwagę – Ewy Kęsek z klubu Wspólnie dla Powiatu. Jej nagła determinacja do rozliczania dyrektora szpitala rodzi pytanie, dlaczego przez lata nie przeszkadzały jej problemy finansowe placówki, które przecież nie pojawiły się wczoraj ani w ubiegłym miesiącu.
Dług szpitala jest problemem znanym od lat, a mimo to dopiero teraz stał się pretekstem do tak ostrego politycznego natarcia. Opozycja od lat domagała się interwencji i podnosiła te kwestie. Zadłużenie szpitala rosło, a szpital powiatowy musiał zaciągać kolejne zobowiązania, pomimo że starostwo dysponowało środkami na jego wsparcie. Nawet ostatnia propozycja opozycji, aby udzielić szpitalowi pożyczki w wysokości 11 milionów złotych w celu ustabilizowania sytuacji, została odrzucona przez radnych starosty i jego koalicjantów.
Za wieloletnie zaniedbania największą odpowiedzialność ponosi starosta Tomal, który rządzi powiatem od kilkunastu lat. O ile składy personalne poszczególnych Zarządów Powiatu zmieniały się na przestrzeni lat, o tyle jedyną osobą nieprzerwanie zasiadającą w Zarządzie pozostaje sam starosta Józef Tomal.
Atak na dyrektora rozpoczęła pani Ewa Kęsek, lecz jej argumenty zostały szybko podważone przez dyrektora, który wskazał błędy w jej stanowisku. Pokazało to po raz kolejny jej nieprzygotowanie oraz fakt, że polityka to coś więcej niż kręcenie rolek na Facebooku.
W lokalnej polityce trudno też nie dostrzegać wpływów środowiska skupionego wokół Macieja Ostrowskiego (PSL). Ewa Kęsek od lat funkcjonuje w jego politycznym zapleczu, a jej kolejne awanse były możliwe dzięki układowi, który przez lata decydował o personalnych rozstrzygnięciach w powiecie, a wcześniej również w gminie. Dlatego jej wystąpienie można odczytywać nie tylko jako osobistą opinię, ale również jako sygnał płynący z szerszego środowiska politycznego.
Powstaje więc zasadnicze pytanie: dlaczego właśnie teraz uruchomiono tak ciężką artylerię przeciwko dyrektorowi? Czy rzeczywiście chodzi o finanse szpitala, czy może o usunięcie osoby, która zbyt konsekwentnie sprzeciwia się planom i interesom części lokalnego establishmentu?
Słaba wypowiedź pani Kęsek spowodowała, że głównym atakującym stał się radny Rafał Kudas, który już całkiem otwarcie krytykował dyrektora Stycznia.
Im dłużej trwa ta polityczna ofensywa, tym trudniej uwierzyć, że jej celem jest wyłącznie dobro pacjentów i stabilizacja sytuacji szpitala. Coraz bardziej prawdopodobny wydaje się więc scenariusz, w którym Adam Styczeń staje się kozłem ofiarnym politycznej rozgrywki.
Dyrektor jednoznacznie sprzeciwia się planom połączenia myślenickiego szpitala z Uniwersyteckim Szpitalem w Krakowie. O dobrych stronach łączenia szpitali wypowiadał się jako „ekspert” radny Maciej Ostrowski (PSL), o czym ostatnio pisaliśmy. Splot wydarzeń wskazuje, że losy szpitala, jak i dyrektora, wydają się niestety już przesądzone.
Być może właśnie ta postawa dyrektora Stycznia, pokrzyżowała plany części lokalnych decydentów. W tym kontekście szczególnie wymowne były końcowe słowa starosty Józefa Tomala, który stwierdził, że oczekuje odpowiedniego oświadczenia już w godzinach porannych. Trudno nie odczytywać tych słów jako sugestii złożenia rezygnacji przez dyrektora.
Starosta może jednak się przeliczyć. Adam Styczeń kieruje szpitalem od ponad dwudziestu lat i przez ten czas zbudował silną pozycję zarówno wśród pracowników placówki, jak i w środowisku samorządowym. Najbliższe tygodnie pokażą, czy mamy do czynienia z rzeczywistą próbą ratowania finansów placówki, czy też z politycznym przygotowaniem gruntu pod decyzje, które już dawno zapadły za zamkniętymi drzwiami.
Tekst/grafika: Redakcja
