
Budowa drogi ekspresowej S7 na odcinku Kraków – Myślenice od ostatnich miesięcy budzi ogromne emocje wśród mieszkańców Małopolski. Niespełna kilka tygodni temu na konferencji prasowej minister Dariusz Klimczak (PSL) twierdził, że centrala GDDKiA w Warszawie przejęła zadanie zaprojektowania S7. Najnowsza odpowiedź Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na wniosek myślenickiego radnego powiatowego Roberta Pitali (PiS) rzuca jednak nowe światło na sposób prowadzenia tej inwestycji. Z dokumentu wynika, że kluczowe decyzje dotyczące projektu zapadają bez formalnych aktów prawnych, a zakres odpowiedzialności poszczególnych jednostek pozostaje niejasny.
Jak wynika z odpowiedzi GDDKiA, koordynacja dalszych działań związanych z budową drogi S7 Kraków – Myślenice została przeniesiona do centrali w Warszawie. Jednocześnie Dyrekcja przyznaje wprost, że nie wydano żadnego formalnego zarządzenia, decyzji ani innego aktu prawnego w tej sprawie.
Według pisma sposób organizacji pracy w GDDKiA, w tym przekazywanie spraw między jednostkami, odbywa się „na podstawie wewnętrznych uzgodnień” i nie wymaga formalnych dokumentów.
Oznacza to w praktyce, że jedna z najważniejszych inwestycji drogowych w Małopolsce została przeniesiona z krakowskiego oddziału do centrali bez jakiejkolwiek oficjalnej decyzji administracyjnej.
Jeszcze bardziej zaskakujące są informacje dotyczące roli krakowskiego oddziału GDDKiA. Dyrekcja przyznaje, że oddział w Krakowie „będzie nadal zaangażowany w proces inwestycyjny”, jednak jednocześnie zaznacza, że obecnie nie określono zakresu ani poziomu jego decyzyjności.
W praktyce oznacza to, że nawet sama instytucja prowadząca inwestycję nie potrafi jasno określić, kto podejmuje decyzje w sprawie projektu S7.
Pomimo zmian organizacyjnych nie rozwiązano umowy z wykonawcą dokumentacji Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowego – firmą IVIA. GDDKiA poinformowała, że nie podjęto decyzji o jej rozwiązaniu, dlatego kontrakt pozostaje w mocy.
Jednocześnie Dyrekcja podkreśla, że dokumentacja STEŚ nie została jeszcze ostatecznie odebrana przez zamawiającego, a sprawę bada komórka kontrolna GDDKiA.
W odpowiedzi pojawia się także informacja dotycząca zapowiadanego przez ministra infrastruktury specjalnego zespołu do spraw S7. Jak przyznaje GDDKiA, taki zespół… jeszcze nie powstał. Według deklaracji ma zostać powołany dopiero w najbliższym czasie.
Całość odpowiedzi pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Z jednej strony inwestycja została przejęta przez centralę w Warszawie, z drugiej – nie wydano żadnej formalnej decyzji w tej sprawie. Nie wiadomo także, jakie kompetencje zachowuje oddział w Krakowie.
W przypadku projektu o tak ogromnym znaczeniu dla komunikacji w Małopolsce brak jasnych procedur i formalnych decyzji budzi poważne wątpliwości dotyczące przejrzystości procesu inwestycyjnego. Tymczasem z odpowiedzi GDDKiA wynika, że kluczowe decyzje dotyczące inwestycji podejmowane są w sposób nieformalny, a odpowiedzialność za projekt pozostaje rozproszona.
Wygląda też na to, że nie należy się spodziewać konsekwencji służbowych wobec dyrektora krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Macieja Ostrowskiego (PSL) – prowadzone są jedynie czynności wyjaśniające.
Tego jednak mogliśmy się spodziewać, biorąc pod uwagę, że tak minister Klimaczak, wojewoda Klęczar i dyrektor Ostrowski, są politykami PSL, czyli partii obecnie współrządzącej naszym krajem.
Foto: Facebook
Grafika/tekst: Redakcja
