sobota, 15 sierpniaWiadomości, które mają znaczenie
Shadow

Burmistrz Dobczyc Tomasz Suś wyjaśniony przez ministerstwo!

 

Nasz materiał dotyczący Dobczyc – jedynej gminy w powiecie myślenickim, która nie dopłaca do posiłków dla wszystkich dzieci w szkołach i przedszkolach – odbił się szerokim echem nie tylko w lokalnych mediach, ale również w mediach społecznościowych. Sprawa wywołała ogromne emocje, ponieważ dotyczy setek rodzin i nierównego traktowania mieszkańców w porównaniu z pozostałymi gminami powiatu.

Od dwóch lat rodzice walczą o wprowadzenie dopłat do obiadów dla wszystkich dzieci. W tym czasie przygotowali petycję podpisaną przez blisko pół tysiąca mieszkańców oraz obywatelski projekt uchwały. Ich oczekiwania były proste – aby dzieci z Dobczyc mogły korzystać z takiego samego wsparcia, jakie od dawna funkcjonuje w pozostałych gminach powiatu myślenickiego.

To jest forma dyskryminacji mieszkańców Dobczyc. Jeżeli podatki mamy takie same do zapłacenia, to obowiązki gminy wobec mieszkańców również powinny być porównywalne – mówi Michał Ślusarczyk, jeden z inicjatorów działań.

Obywatelski projekt uchwały nie zyskał jednak poparcia Rady Miejskiej. Spośród piętnastu radnych poparła go jedynie Ewa Kołacz. Radna zwraca uwagę, że zgodnie z przepisami prawa oświatowego rodzice powinni ponosić wyłącznie koszt tzw. „wkładu do kotła”, czyli produktów wykorzystywanych do przygotowania posiłków. Pozostałe koszty mogą być finansowane przez samorząd.

Mieszkańcy nie kryją rozczarowania. Wielu z nich uważa, że brak dopłat oznacza nierówne traktowanie rodzin z Dobczyc względem mieszkańców sąsiednich gmin. To właśnie dlatego zwrócili się do naszej redakcji z prośbą o nagłośnienie sprawy.

Burmistrz Dobczyc Tomasz Suś (PSL) konsekwentnie utrzymuje, że gmina nie może wprowadzić powszechnych dopłat, ponieważ szkolne stołówki prowadzone są przez firmy zewnętrzne. Według władz samorządowych obowiązujące przepisy nie dają w tej kwestii wystarczającej podstawy prawnej, dlatego gmina ogranicza pomoc wyłącznie do rodzin spełniających kryteria dochodowe.

Problem w tym, że argumentacja burmistrza nie znajduje potwierdzenia w praktyce. Sąsiednie gminy, funkcjonujące w podobnych realiach organizacyjnych, od lat skutecznie dopłacają do posiłków dla wszystkich dzieci. Pokazuje to, że przeszkoda nie leży wyłącznie w obowiązujących przepisach, ale przede wszystkim w decyzjach podejmowanych przez lokalne władze.

Ostatecznie stanowisko burmistrza zostało podważone również przez Ministerstwo Edukacji. W komentarzu przekazanym TVP3 resort jednoznacznie wskazał, że gmina może finansować dopłaty do posiłków niezależnie od tego, czy żywienie prowadzi szkoła, czy zewnętrzny ajent. Oznacza to, że sam fakt korzystania z usług firmy cateringowej nie wyklucza możliwości udzielania wsparcia wszystkim dzieciom.

W świetle tego stanowiska coraz trudniej uznać dotychczasową argumentację władz Dobczyc za przekonującą. Skoro podobne rozwiązania funkcjonują w innych gminach, a Ministerstwo Edukacji potwierdza ich zgodność z prawem, mieszkańcy mają prawo oczekiwać odpowiedzi na pytanie, dlaczego właśnie w Dobczycach dzieci wciąż są pozbawione wsparcia, które dla ich rówieśników w pozostałych gminach powiatu jest standardem.

Dyskusja przestała więc dotyczyć wyłącznie interpretacji przepisów. Dziś jest przede wszystkim pytaniem o wolę polityczną władz gminy. Mieszkańcy zebrali setki podpisów, przygotowali obywatelski projekt uchwały, przedstawili swoje argumenty, a stanowisko Ministerstwa Edukacji rozwiało najważniejsze wątpliwości prawne. Piłka pozostaje po stronie burmistrza Tomasza Susia i większości w Radzie Miejskiej, którzy muszą odpowiedzieć mieszkańcom, dlaczego Dobczyce nadal pozostają jedyną gminą w powiecie myślenickim bez powszechnych dopłat do szkolnych posiłków. Może burmistrz Suś liczy, że skoro są już wakacje, sprawa przycichnie, a we wrześniu nikt już nie będzie pamiętał o aferze z Dobczyc.

Dodaj komentarz

Nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka).
Regulamin Serwisu
AKCEPTUJĘ